Twórczość Czesława Miłosza

 

  Liryka stworzona przez Miłosza nie należy do najprostszej w interpretacji. Mimo popularności tegoż liryka za jego życia nie należał on do tych, których łatwo zrozumieć. Aby, choć w małym stopniu, było to możliwe, należało się znacznie wysilić. Być może jego twórczość jest tak znana, ponieważ sam poeta liryczny udzielał się kulturalnie, co przysparzało mu dodatkowych czytelników.

 

 

  Dorobek Czesława Miłosza jest bardzo różnorodny. Nie ma się jednak co dziwić, albowiem jest po temu ważna przyczyna. Pisarz żył w trzech epokach literackich. Pierwszą epoką były czasy międzywojenne, potem lata okupacji, a na koniec czas komunistyczny.

 

  Początkowa literatura tegoż skryby jest katastroficzna. Późniejsza – historyczno-polityczna. Końcowa twórczość poety jest już dojrzała, i to w niej pan Czesław podejmuje próby odnalezienia istoty życia człowieczego, zagłębiając swe myśli w metafizyce i religii. Należy jednak przyznać, iż tego autora wierszy trudno jest sklasyfikować. Zresztą sam Miłosz nie przepadał za schematami. Bardziej uchwycił relatywizm wszechrzeczy, niż ukazał wzór do naśladowania. Rzadko też wyrokował, a nawet i wtedy pozostawał świadomy, iż obarczony jest subiektywizmem.

 

  Przez niektórych został uznany za romantyka tradycji tyrtejskiej. Sam zresztą przywdział „płaszcz Konrada”. Napisał także utwór poetycki do Lecha Wałęsy: „Po dwustu latach, Lechu Wałęso...”. Nie powinno się jednak łączyć tego autora z kartami historii, gdyż Miłosz był ponad tym, co miało wtenczas miejsce.

 

  Z pewnością literat ten odznaczał się samokrytycyzmem i samoświadomością. Zajmował się poezją, prozą, esejami, poematami i innymi, nawet drobnymi dziełami lirycznymi. Wspaniały był z niego nauczyciel, wykładowca i tłumacz. Na pewno nie należał do ludzi zanudzających młódź.

 

 

  Wielka szkoda, iż jego wypowiedzi bywają niewłaściwie rozumiane. Myślę, że źle rozumieją go zwłaszcza ci ludzie, którzy sami są bliscy wywyższaniu się, znajdujący w sobie predyspozycje do gardzenia innymi, upatrywaniem sobie radości w krytykanctwie i lubujący się w odczuwaniu satysfakcji z kolejnej srogiej oceny uprzednio wypatrzonej ofiary.